 |
owczarki australijskie - aussies - australian shepherds

|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Czekolada

Dołączył: 17 Sty 2010 Posty: 2659 Skąd: Kraków
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Reklama
|
Wysłany: Czw Lut 25, 2010 13:42 Temat postu: |
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
ptaszyna

Dołączył: 05 Paź 2008 Posty: 367 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Czw Lut 25, 2010 17:40 Temat postu: |
|
|
Do Hery to się zwyczajnie nie ma o co przyczepić ale Colo to zupełnie inna sprawa. Swego czasu myślałam czy by nie opisać nowej jednostki chorobowej pod nazwą "głuchota wybiórcza". Świetnie słyszy podawane z dość dużej odległości polecenia ale tylko te które mu pasują. Jak powiem np siad pies ogłuchł , jak przez zęby syknę "szarik do wozu" zanim skończę psisko siedzi na siedzeniu przed kierownicą. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ulinka

Dołączył: 28 Lut 2010 Posty: 191 Skąd: małopolska
|
Wysłany: Wto Mar 09, 2010 19:42 Temat postu: |
|
|
Jeżeli chodzi o Kairo, to na pierwszym miejscu absolutnie, stawiam jego- do bólu uciążliwą skłonność do wsadzania nosa we wszystkie tropy i z reguły chęć podążania nimi.Jest to tak mocno u niego zakodowane, że w przypadku tropów saren,przestaje reagować na jakiekolwiek komendy, czy nawoływania.Potrafi porzucić nawet jakąś ciekawą zabawę (piłka, ringo), gdy tylko poczuje świeży zapach. Miał już dwa takie wypady jeden - półgodzinny, a drugi DWU!!!! Ponieważ rzecz miała miejsce w czasie wielkich mrozów i śniegów,wrócił dwa razy cięższy, bo obciążony wielkimi śnieżnymi kulami na łapach i klatce!! Na szczęście wrócił po swoich śladach, bo miejscem akcji był las! Nie wiem , czy to jest osobnicza przypadłość, czy cecha rasy ? _________________ Boże, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies...
["Samotność w sieci" J.W.]
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
agneta

Dołączył: 04 Lip 2009 Posty: 1027 Skąd: Bychawa/Lublin
|
Wysłany: Wto Mar 09, 2010 19:56 Temat postu: |
|
|
o to masz tropowca... moje na szczęście tak nie reagują na tropy saren (a mamy obok prawie 40 "sztukowe" stado)... _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
myriad

Dołączył: 29 Lis 2006 Posty: 5089 Skąd: Zalesie k. W-wy
|
Wysłany: Wto Mar 09, 2010 20:27 Temat postu: |
|
|
| Aussiki nie sa predysponowane do gonienia zwierzyny, a raczej, jako rasa chetnie wspolpracujaca z czlowiekiem i wzglednie latwa w nauczeniu przywolania, sa zwykle pod tym wzgledem mniej klopotliwe od wielu innych ras. Innymi slowy, cech jednostkowa, ktora wymaga intensywnego cwiczenia przywolania w rozproszeniach. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
megi

Dołączył: 07 Cze 2007 Posty: 366
|
Wysłany: Wto Mar 09, 2010 21:47 Temat postu: |
|
|
Mi najbardziej u Demiaka przeszkadza szczekliwość na spacerach. W domu raczej nie ma z tym kłopotu, chyba, że się czymś nadmiernie pobudzi, ale to bardzo szybko jestem w stanie wyciszć i jest spokój.
Natomiast na spacerach w lesie... bywa koszmarnie. Zależy od dnia. Ale bywają spacery, że jak tylko spuszczę Batiara ze smyczy, to Demi biegnie równo przy nim i dziamgocze beaglowi do ucha. Robi to wkładając w tą czynność całą siebie i przestaje dostrzegać świat dookoła. Kilka razy wpadła na pomniejsze drzewka (takie o średnicy do 3-4 cm, więc się ugięły), ale raz w pełnym galopie zaliczyła całkiem solidną brzozę i aż usiadła. Balam się, że nie bedzie co zbierać....
Zwykle udaje mi się ją odwołać po chwili, ale są spacery, że musi mieć te swoje 20 sek niekontrolowanego, koszmarnego darcia mordki i niezauważania świata.
Nie lubię tego, bo po pierwsze stwarza tym zagrożenie dla siebie (nie widzi drzew...) a poza tym robi niemiłosiernie dużo hałasu, jak na to, że chodzimy po parku krajobrazowym.
Żeby ją odwołać muszę się baaaardzo postarać. A że przy tym sporo we mnie negatywnych emocji, sprawia mi to trudność.
Zwłaszcza, że Zwykle demiak zaczyna się drzeć jak już są 20 metrów ode mnie, czyli "bezpieczna odległość" gdzie słuch trochę słabnie.
Tak sobie myślę, że praca z linką mogłaby trochę problem rozwiązać. tylko że to musiałaby być na prawdę długa linka....
(za to rekompensując demiaczkowe deficyty muszę powiedzieć, ze bardzo mi się podoba możliwość odwołania jej niemal od wszystkiego. Zwłaszcza, jak mi się chce, mam przy sobie piłkę i odpowiednio motywuję psa, to nie ma bata, żeby nie przyszła nie to co niektóre łaciate długouche.. ) _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sigrid
Dołączył: 25 Sie 2008 Posty: 1369 Skąd: Warszawa/Koszalin
|
Wysłany: Wto Mar 09, 2010 22:12 Temat postu: |
|
|
Megi, Jive ma identycznie, przez pierwsze ileś minut spaceru puszczony luzem drze mordę zupełnie bez powodu, oczywiście o ile bawi się z jakimś psem. Oczywiście również nie patrzy gdzie biegnie, bo po co...kiedyś tak przyłożył w drzewo, że okropnie go zabolało, podniósł dziki wrzask i na 3 łapach przypełzł do mnie. Byłam pewna, że sobie coś załamał i prawie zawału dostałam. Jak się okazało, że nic mu nie jest to myślałam, że urwę mu łeb za napędzenie mi takiego stracha.
No i jeszcze ma taką durną cechę, że jak jest na smyczy i widzi psa z daleka to sią niemiłosiernie nakręca, zaczyna podskakiwać, szczekać i zawodzić. Jak jest luzem to tak nie ma, i często nawet nie podbiega do psa, którego zauważył. Jest taka opcja, że ten amok na widok drugiego psa, kiedy jest na smyczy jest jakąś pozostałością po tych 3 miesiącach, kiedy mógł sobie tylko na psa popatrzeć, ale nie mógł do niego podejść...bo przed okresem zniewolenia jak był na smyczy to psy nie były dla niego aż takie interesujące.
Ale jest to zachowanie makabrycznie wręcz irytujące, i próbuję je zwalczać skupianiem uwagi na sobie, ale póki co niewiele to pomogło  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
megi

Dołączył: 07 Cze 2007 Posty: 366
|
Wysłany: Wto Mar 09, 2010 22:23 Temat postu: |
|
|
Sigrid, mam wrażenie, że to dośc powszechna owczarkowa cecha. Amorek podobno też zalicza rózne niespodziewanie atakujące go przeszkody terenowe (drzewa, śmietniki...), Asher (mix aussie mieszkający u mojej mamy) wpadł w bramę, co przypłacił piękną blizną na nosie....
Demi na szczęście pięknie skupia się na piłkę, więc mogę odwrócić jej uwagę od innego psa.
I jeszcze mi się jedna rzecz przypomniała, choć pewnie większość z Was się ze mną nie zgodzi.
Otóż Demi totalnie, zupełnie nie potrafiła kombinować przy klikaniu. Było to dla mnie szalenie frustrujące, bo oto "ten mądry" owczarek nie dorastał beaglowi do pięt, jeśli chodzi o kształtowanie. Z Batiarem mogłam wykształtować niemal wszystko, zwykle bardzo szybko i dość precyzyjnie. Szybko łapał, uparcie szedł we skazanym kierunku, aż zrobił to co chciałam.
Natomiast Demi... do niedawna musiała wszystko 20 razy sprawdzić. Czy na pewno dobrą łapę podnosi w dobrym momencie. Czy nie chodzi mi o nic innego. Po czym postanawiała, że na pewno chodzi o warowanie. Wydawało się już, że bez naprowadzania absolutnie niczego się nie nauczy. Aż któregoś pięknego dnia coś jej się w główce odblokowało i zaczęła mnie zasypywać tak niesamowitymi zachowaniami w takiej ilości, że zastanawiam się, czy beagla nie przebije Nadal się upewnia, czy na pewno o to mi chodzi, ale jest to całkiem inne upewnianie się, precyzyjne i "skuteczne".
Śmieję się, że z wiekiem urosło jej drugie pół mózgu Co z radością moge obserwować od około półtora miesiąca. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Renata

Dołączył: 30 Lip 2007 Posty: 2295 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Mar 10, 2010 09:20 Temat postu: |
|
|
Co do irytujących zachowań - Rudik od jakiegoś czasu, jak idziemy na spacer - czyli obchód jego terenu - poszczekuje donośnie od czasu do czasu. Rozumiem, że to taki psi okrzyk "z drogi śledzie bo Rudik jedzie". Już się powoli przyzwyczajam, widze korzyści - wieczorem samotni pijacy itp omijają mnie duuużym łukiem. _________________ Renata, Rudi & Wiewiór ['] |
|
| Powrót do góry |
|
 |
olfactus
Dołączył: 10 Sty 2010 Posty: 1573
|
Wysłany: Sro Mar 10, 2010 10:18 Temat postu: |
|
|
| megi napisał: |
I jeszcze mi się jedna rzecz przypomniała, choć pewnie większość z Was się ze mną nie zgodzi.
Otóż Demi totalnie, zupełnie nie potrafiła kombinować przy klikaniu. Było to dla mnie szalenie frustrujące, bo oto "ten mądry" owczarek nie dorastał beaglowi do pięt
...
Śmieję się, że z wiekiem urosło jej drugie pół mózgu Co z radością moge obserwować od około półtora miesiąca. |
To może Merlinowi też urośnie . Jak na razie to jedna z jego dwóch wad - w ogóle nie kombinuje przy klikaniu. Ogary kombinują, caviś kombinuje a on robi głupie miny i czeka na naprowadzanie.
Druga wada to to, że musi przejść jako pierwszy przez wszystkie otwierane drzwi - ale to myślę, że niedługo zniknie .
Poza tym jest chyba dziwny bo prawie w ogóle nie szczeka.
Przywołanie ma super (szczególnie jak go porównuję do ogarów) - nawet jak biegnie zobaczyć co porabiają konie sąsiada. _________________ altopsy.com
ALTO
szkolenie psów, hotel dla zwierząt, porady behawioralne |
|
| Powrót do góry |
|
 |
asher

Dołączył: 25 Gru 2008 Posty: 4204 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Mar 10, 2010 11:42 Temat postu: |
|
|
Brak kombinowania w szkoleniu klikerowym jakoś specjalnie mnie nie dziwi. Wszak to owczarki, samodzielne myślenie nie jest ich najmocniejszą cechą
Mnie to akurat nie przeszkadza, bo nie lubię tej metody szkoleniowej  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
olfactus
Dołączył: 10 Sty 2010 Posty: 1573
|
Wysłany: Sro Mar 10, 2010 12:03 Temat postu: |
|
|
Nie zależnie od metody ja lubię kreatywne, myślące psy  _________________ altopsy.com
ALTO
szkolenie psów, hotel dla zwierząt, porady behawioralne |
|
| Powrót do góry |
|
 |
megi

Dołączył: 07 Cze 2007 Posty: 366
|
Wysłany: Sro Mar 10, 2010 12:09 Temat postu: |
|
|
fakt, że jak obserwuję inne owczarki (min znajomego beardetd collie) to przy klikaniu zauważam podobnie zachowania. sprawdzić, upewnić się, o co temu człowiekowi chodzi,a w ogóle to po co to wszystko? - rzuć piłkę! ot, filozofia pastuchów  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Amulinka

Dołączył: 29 Lis 2006 Posty: 12738 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Mar 10, 2010 16:12 Temat postu: |
|
|
A moim zdaniem te problemy z upewnianiem się wynikają właśnie z nadmiernej kreatywności. Ami kształtował się jak po sznurku, jeśli tylko dobrze się klikało (chaotyczność była wyraźnym wskaźnikiem, że trener daje b. niejasne sygnały, o co chodzi). Natomiast dla Choco też charakterystyczne jest też to upewnianie się. Np. klikałam ją ileś razy za konkretną rzecz, ale ona nagle uważała, że trzeba sprawdzić czy to napewno nie chodzi o coś innego. Potrafiła też na raz rzucać wiele różnych zachowań. Asti raczej kombinuje dobrze, ale jest moim zdaniem mniej kreatywna.
A co do Merlina, to powiedziałabym raczej, że brak kombinowania jest typowy dla psa, który wcześniej nie był uczony tą metodą a nie jest to cecha rasowa.
Oczywiście nie uczę wszystkiego przez kształtowanie, nawet nie większości, ale uważam, że jest to świetna metoda na rozwijanie umysłowe psa, zmęczenie go, nawet jak nie ma się czasu na długi spacer, no i wspólną zabawę. _________________ Ula, Lava & Suvi
Ami [*] Choco [*] Asti [*] |
|
| Powrót do góry |
|
 |
olfactus
Dołączył: 10 Sty 2010 Posty: 1573
|
Wysłany: Sro Mar 10, 2010 16:28 Temat postu: |
|
|
| Amulinka napisał: |
A co do Merlina, to powiedziałabym raczej, że brak kombinowania jest typowy dla psa, który wcześniej nie był uczony tą metodą a nie jest to cecha rasowa. |
Też tak przypuszczam. Ale ogary w podobnym wieku też nie uczone tą metodą łapią kształtowanie dużo szybciej. Inaczej jest później z dokładnością i wykonywaniem na komendę - chodzi mi o sam proces. Oczywiście może to być jego cecha osobnicza.
| Cytat: | | Oczywiście nie uczę wszystkiego przez kształtowanie, nawet nie większości, ale uważam, że jest to świetna metoda na rozwijanie umysłowe psa, zmęczenie go, nawet jak nie ma się czasu na długi spacer, no i wspólną zabawę. |
Ja też nie. Ale są rzeczy, których fajnie się uczy kształtowaniem. _________________ altopsy.com
ALTO
szkolenie psów, hotel dla zwierząt, porady behawioralne |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Reklama
|
Wysłany: Sro Mar 10, 2010 16:28 Temat postu: |
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|