Forum owczarki australijskie - aussies - australian shepherds Strona Główna owczarki australijskie - aussies - australian shepherds

 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

PRA - nowa choroba w Polsce
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum owczarki australijskie - aussies - australian shepherds Strona Główna -> Genetyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Toller



Dołączył: 25 Lut 2008
Posty: 164
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw Mar 25, 2010 17:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

aborygen napisał:

Co do mojej wiedzy i doświadczenia to jak możesz je oceniać kompletnie mnie nie znając? (stale próbujesz mnie obrazić)

Daj się więc poznać Smile I może spróbujesz odpowiedzieć na poprzednie pytania?

Pozdrawiam z samego dna bezdennej głupoty i złośliwości Very Happy


Jeszcze taki apel do twórcy topiku - "PRA nowa choroba w Polsce" - dopóki nie ma przebadanej genetycznie CAŁEJ populacji aussie w PL, nikt nie jest w stanie powiedzieć czy wszystkie do tej pory psy tutaj są prcd PRA normal, a ile jest tych carrier (czy nawet affected, bo chyba też nie wszystkie psy w PL są przebadane klinicznie?). A jeśli tak, to insynuowanie że to Ula sprowadziła chorobę do naszego kraju, jest zdecydowanie na wyrost.
_________________
Portal Nova Scotia Duck Tolling Retriever
Hodowla Dancing with Fire FCI
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Reklama






Wysłany: Czw Mar 25, 2010 17:31    Temat postu:

Powrót do góry
Amulinka



Dołączył: 29 Lis 2006
Posty: 12738
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Mar 25, 2010 18:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ok, odpowiadam.
Najpierw odnośnie moich motywów: Co do ograniczenia puli genetycznej. Uważam, że pula genetyczna aussików w Polsce jest bardzo maleńka, mamy w tej chwili w Polsce trochę ponad 300 psów (może wkrótce 300 kilkadziesiąt) z czego ogromna większość to potomstwo małej grupy tych używanych do hodowli. Tak jak pisałam, ogromnie cenię sobie linie prowadzone przez Rivę (konkretnie to linię CrownPoint reprezentowaną przez obu dziadków) i bardzo zależało mi na sprowadzeniu tej linii. Jest czymś zupełnie nowym w Polsce. Uważam, że trzeba nam sprowadzać jak najwięcej psow z różnych linii i to nie tylko showowych, które de facto wszystko są dosyć blisko spokrewnione, ale też nieco bardziej odległych linii pracujących. (Ale że osobiście pasują mi linie mieszane a nie czyste użytki, to wole to robić w postaci właśnie kryć mieszanych). A niestety nie mam możliwości trzymania wielu psów, więc w tej chwili zostawienie sobie suczki to dla mnie jedyna możliwość kontynuowania tej linii.
Nie wiem jakie masz podstawy do takiego oceniania Rivy. W każdym razie zupełnie nie zgadzam się z tą oceną. No, ale każdy ma prawo do swojego zdania. Ja tak samo bym mogła powiedzieć o wielu psach, którymi zachwycają się inni.
I odnośnie kontroli: jeśli rozmnożę swoją suczkę to w drugim pokoleniu będę miała taki sam wpływ jak w pierwszym, bo suka też jest u mnie. Odnośnie moich ewentualnych szczeniąt po niej, to zamierzam je wszystkie przebadać testem genetycznym.
Odnośnie piesków teraz sprzedawanych do innych osób, to idą do osób bardzo zaufanych. Większość z nich i tak raczej nie będzie rozmnożona. A jeśli ktoś np. byłby zainteresowany użyciem takiego samca, to najpierw bardzo dogłębnie się nad tym zastanowimy. Gdyby hodowca nie wzbudził zaufania, to będzie odmowa krycia (a warunkiem bezwględnym byłoby przebadanie suki testem genetycznym z wynikiem normal, więc i tak zapewne większość ludzi nie będzie zainteresowana robieniem sobie takiego kłopotu). W tej chwili tak jak napisała Olga to jeszcze daleka przyszłość, niech najpierw te maluchy dorosną, zobaczmy co z nich wyrośnie, dopiero wtedy będziemy się dalej martwić.

Odnośnie wymogów SSSK to mam nieodparte wrażenie, że musiały być one napisane jeszcze przed zaistnieniem testów genetycznych. Dlaczego nie może być nosiciela w drugim na przykład pokoleniu, gdyby dany osobnik był genetycznie całkowicie zdrowy??? (Co jak najbardziej jest możliwe, gdybym chciała np. zostawić sobie do dalszej hodowli po córce Rivy sukę całkowicie wolną genetycznie - robię to w jednym pokoleniu przy użyciu testu genetycznego!).

Dodam też, że również w border collie normalne jest używanie w hodowli psów o znanym statusie nosiciela, na różne choroby, np. na TNS (a jest to choroba śmiertelna, gorsza niż PRA).
Choćby w tej hodowli, którą znam i wiem, że Madzi zdrowie psów ogromnie leży na sercu:
http://www.lsd-bordercollie.pl/frisco.htm

W każdym razie stoję na stanowisku (nie tylko moim, bo wielu ludzi), że test genetyczny jest narzędziem do eliminacji choroby bez uciekania się do eliminacji psa. Jest taki cytat, który to ładnie ujmuje po angielsku, tylko muszę go odnaleźć.

Jeszcze jedno: statystycznie każdy pies, człowiek itd. niesie przynajmniej kilka "złych" genów. Na ogromną większość nie ma testów. W ostatnich latach postęp genetyki jest ogromny i co i rusz opracowywane są nowe testy. Za paręnaście lat możemy mieć ich rasie kilkanaście, potem kilkadziesiąt... Inna sprawa, kogo będzie na to stać... Ale gdyby tak przebadać wszystkie psy na wszystko, to nagle okazałoby się, że każdy z nich niesie jakieś wadliwe geny. I co nam wtedy pozostanie, wyeliminować je wszystkie z hodowli?
_________________
Ula, Lava & Suvi
Ami [*] Choco [*] Asti [*]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
SelfSilver



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 2562
Skąd: Sanok

PostWysłany: Czw Mar 25, 2010 18:57    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A mnie tam i tak najbardziej podoba sie temat tego watku - Cos w desen "Nowa grypa atakuje Polske", gdzie caly swiat i tak robi swoje, po czym wszyscy dementuja plotki i nadmierna panike per "no i po co mysmy to w ogole mowili".

Wrecz rewelacja odpytywac umiejacego uczyc z tego co umie i odczytywac dowody sympatii jako "klub milosnikow".
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
zmz



Dołączył: 29 Lis 2006
Posty: 8635
Skąd: Wwa/Jabłonna

PostWysłany: Czw Mar 25, 2010 19:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aborygen- na wstępie w roli admina proszę Cię o przedstawienie się- taka nowa idea na forum, o której z pewnością już się dowiedziałeś.
Po drugie zgadzam się w ogromnej części z tym, o czym mówisz, chociaż nadal pewnych racji pojąć nie potrafię.
Po pierwsze odnoszę wrażenie, że nie masz zbyt dużego pojęcia o liniach ozikowych. Zwłaszcza ta pula genetyczna- w Polsce bardzo ograniczona, bo podstawą ogromnej większości polskiej populacji jest dosłownie kilka psów. Linie, z których jest Riva, są bardzo cenionymi wśród hodowców użytkowych i versatily, ale o tym mało kto w Polsce ma pojęcie- bo większość hodowców robi psy stricte z myślą o futrze i ringach wystawowych. Ja sama bardzo cenię te linie i też chciałabym kiedyś uwzględnić je w swoich ewentualnych planach hodowlanych. Sam ojciec Rivy jest bardzo znanym, wybitnym psem sportowym, a jego matka jest bardzo utytułowaną suczką. Ale odbiegłam od tematu, więc do niego wrócę Wink
W ogóle przemilczę to, co napisał/a Mari nt. PRA bo to sporo bzdur, chociażby to określenie 'nowa'...

100% pewności, że pies jest zdrowy i nie jest nosicielem dają tylko testy genetyczne, a psy nimi przebadane w Polsce można policzyć na palcach obawiam się, że jednej dłoni...
Nie wiem, czy wziąłeś pod uwagę fakt, rzucając oskarżenia umyślnego krycia chorym psem, że przy kryciu nie wiadomo jeszcze było, że Riva jest chory?
_________________

Żaklina, Surikon, Soczek oraz Dżemor
Żwirosław (')
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Nazwa Skype
axsa



Dołączył: 18 Paź 2008
Posty: 776
Skąd: Szczecinek

PostWysłany: Czw Mar 25, 2010 19:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I wypowiem się Ja Wink
Nadmieniam, że nie znam Uli i obiektywnie staram się ocenić zaistniała sytuacje.
Nie znam się również na hodowli i na ten temat tez nie zabieram głosu, ale po przeczytaniu tylu wypowiedzi tych złych i dobrych zapomnieliśmy, co Ula (jako człowiek) w danej chwili czuje. Nie chciałabym być w jej sytuacji i podejrzewam że wiele osób tez nie chciałoby czuc to co ona w tej chwili czuje.
Czy naprawdę zasługuje na taki atak?
Osoba, która rozpoczęła hodowle, która chce zrobić tyle dobrego chociażby dzielić się swoją wiedzą (a chyba nikt nie wątpi, że ją ma) jest tak atakowana .
Uważam, że atak na nią jest nieuzasadniony jako młody hodowca nie zrobiła celowego skojarzenia z psem chorym a jest tutaj oskarżana jakby celowo takie krycie zrobiła, bo ma wielkie wygórowane ambicje hodowlane. Chwała jej za takie ambicje hodowlane a ze przydarzyło się takie nieszczęście i okazał się pies chory to należałoby tylko jej współczuć i ja wspierać, pomagać.Zyczyłabym każdemu, kto interesuje się ta rasa i naprawdę chce coś zrobić dobrego dla niej, aby miał takie podejście jak ona.
Są hodowcy, którzy nawet nie postarają się o podstawowe badania i tak mocno nie byli na tym forum oskarżani a ona tyle przykrych słów czyta pod swoim adresem.
Jesteśmy ludźmi a zachowujemy się czasem tak okrutnie raniąc innych.
Dla nas kosztem jej i jej miotu o ile my jesteśmy mądrzejsi czy za to nie powinniśmy jej podziękować.
Nie ukryła przed nami, że Riva jest chory, choć mogła. Czy za szczerość,uczciwość aż taką wysoką cenę trzeba zapłacić?
Jest to niesprawiedliwe.
_________________
Elvikam pozdrawia
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Amulinka



Dołączył: 29 Lis 2006
Posty: 12738
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Mar 25, 2010 20:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jeszcze jedno, bo jakoś mi to umknęło. Pomysł, jakobym świadomie pokryła chorym psem jest absurdalny i śmieszny. Z własnej woli robić sobie taki kłopot? Tobyśmy się nieźle musiały dobrać z hodowczynią szwedzką, która znalazła się w takiej samej sytuacji jak ja.
No i chwała otwartym bazom danych! W fińskiej bazie są wyniki wszystkich badań oczu Rivy, więc każdy może sobie sam sprawdzić jaki był wynik jego zeszłorocznych badań oczu (wolne od chorób genetycznych rzecz jasna).
_________________
Ula, Lava & Suvi
Ami [*] Choco [*] Asti [*]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
blanol



Dołączył: 08 Lis 2009
Posty: 191
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Mar 25, 2010 21:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Strasznie to przykre, jak na ludzką, bezinteresowną zawiść zawsze można liczyć....

Na szczęście w tym wątku przeważył głos rozsądku...

Ula, zrobiłaś wszystko co mogłaś, wszyscy byli od samego początku poinformowani i to jest najważniejsze!
_________________
Blanka&Bono&Leo
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
asher



Dołączył: 25 Gru 2008
Posty: 4204
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią Mar 26, 2010 12:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

aborygen napisał:
nie wyklucza się z hodowli bo niby dlaczego -ano daltego, że PRA może się rozprzestrzenić u aussie co będzie dawać w efekcie większą liczbę nazwijmy to po imieniu ślepych psów. I nie myl moich słów ze słowami Mari - ja nie pisałem, że będziemi mieli same affected a stwierdziłem, że liczba osobników z PRA może się zwiększyć.

Aborygen, potwórzę pytanie co z psami nieprzebadanymi? Skąd taka niekonsekwencja? Skoro faktycznie leży ci na sercu zdrowie rasy, nie chcesz, żeby choroba się rozprzestrzeniała, to czemu z taką łatwością godzisz się na rozmnażanie nieprzebadanych psów? Shocked Skąd masz pewność, że w takim wypadku nie krzyżujesz nosiciela z nosicielem, albo nosiciela z chorym? Które ryzyko jest większe, pies A x Pies B, czy dwa psy o nieznanym statusie?

aborygen napisał:
Po drugie- jeśli uważnie czytałeś moje posty zwróciłem uwagę, że aby znać u danego osobnika wynik prcd PRA potrzeba badań genetycznych a te są drogie i nie wiem czy Ula będzie w stanie wyegzekwować takie badanie u następnych właścicieli szczeniąt (osobiście bardzo wątpie).
Jakoś w innych rasach dotkniętych chorobami dziedziczącymi się jak prcd PRA nie jest to problemem, wszyscy odpowiedzialni hodowcy badają psy i kryjąc, uwzględniają wyniki badań. Czemu zakładasz, że szczenięta Uli trafią do osób nieodpowiedzialnych?

aborygen napisał:
Po trzecie-tak uważam, że nie powinno się rozmnażać psów nie badanych i z tego co czytałem większość forumowiczów też tak uważa nawołujać wszystkich przyszłych hodowców do badań! A to, że miot Uli jest pierwszym u ktorego wiadomo o nosicielstwie PRA to cale szczęście bo można te szczenięta wykluczyć z hodowli unikając ryzyka! To po co Ula bada swoje psy i po co dowiadywała sie o badania Rivy skoro nie wyciąga z tego wniosków? Po to żeby wiedzieć? To beż sensu.

Aborygenie, czy Ty aby na pewno wiesz, jaki jest mechanizm dziedziczenia tej choroby? Shocked
Asti mogła okazać się nosicielem, albo osobnikiem chorym, co dramatycznie zmieniłoby potencjalny status szczeniąt. Każdy odpowiedzialny hodowca zbada w takiej sytuacji sukę, żeby sprawdzić, czy istnieje ryzyko narodzin chorych szczeniąt.

aborygen napisał:
Po czwarte-o jaki jad Ci chodzi? Nie powiedziałem nic co nie byłoby prawdą - może dla Uli niezbyt miłą, ale właśnie to niektórzy z was są w tą dyskusję zbyt mocno uczuciowo zaangażowani. Nie chodzi tu o Ule tylko o wprowadzenie kolejnych osobników dotkniętych PRA do Polski.

Kolejnych? To w końcu mamy już w PL jakieś osobniki dotknięte prcd PRA, czy też Ula tę chorobę do Polski sprowadziła (co sugeruje tytuł wątku)?
I co to właściwie znaczy "osobnik dotknięty prcd PRA"?

aborygen napisał:
Po piąte- może i obserwujesz Ulę, ale najwidoczniej zbyt bardzo obdarzasz Ją sympatią (czemu też się nie dziwię), żeby dostrzec prawdę - wprowadzając do hodowli szczenięta z PRA Ula świadomie czy nie, niestety, ale działa na szkodę rasy. Chyba nikt nie powie, że jest to działanie na jej korzyść!

Czyli co Ula powinna zrobić? Uśpić miot zdrowych szczeniąt? Bo tylko wtedy byłaby pewność, że nie zostaną użyte w hodowli.

aborygen napisał:
Twoje rady są aroganckie i niestosowne - ja nie staram się tu nikogo obrazić więc nie rozumiem czemu Ty próbujesz obrazić mnie -SMUTNE.
Rauni - oczywiście, że nie wiadomo czy ktoś z przyszłych właścicieli szczeniąt będzie chciał je użyć do hodowli, ale myślę, że Ula zostawiając sobie suczkę nosi się z takim zamiarem.
Zaznaczenie w umowie, że szczenie jest petem wiąże się też ze znacznym obniżeniem ceny i osoby, które takie szczenięta kupują wychodzą z założenia, że nie są to psy do hodowli.
Szczenię jest warte tyle, ile ktoś gotów jest za nie zapłacić Smile
Informacja o tym, że szczenięta są prcd PRA B jest ogólnie dostępna. Znając Ulę jestem pewna, że każdy przyszły właściciel dostanie cały wykład na temat tej choroby i sposobów jej dziedziczenia, czy będzie tego chciał, czy nie Wink Jeśli więc zdecyduje się na zakup, to w pełni świadom, co kupuje.
Sugestię obniżenia ceny uważam za co najmniej nieelegancką. To sprawa między Ulą i nabywcami szczeniąt. Nawet jeśli sprzedawałaby maluchy po 10 tys., to nikomu nic do tego.

Poza tym znowu jesteś niekonsekwentny. Jak Ci Ula pisze, że jeśli te psy będą użyte w hodowli, to tylko z partnerem prcd PRA A, to krzyczysz, że to nie do wyegzekwowania. A sam proponujesz sprzedawanie szczeniąt jako pety. Czy to słowo, "pet" ma jakąś magiczną moc, która powstrzyma nieodpowiedzialnego człowieka przed rozmnożeniem psa?
Ja, w przeciwieństwie do Ciebie uważam, że jak sprzeda się psa byle komu, to można zawrzeć milion obwarowań, a koniec końców ichwartość będzie jedna - zerowa.
Jest jedna jedyna droga, żeby mieć kontrolę nad przyszłością szczeniąt ze swojego gniazda - staranny dobór przyszłych właścicieli Smile

aborygen napisał:
Może i nie zostawiłoby suchej nitki, ale skąd taka pewność, że środowisko by się o takim miocie dowiedziało, albo, że dla danej osoby takie opluwanie przez forum ma jakieś znaczenie - nie każdy wie o istnieniu forum a jeśli nawet to nie dla każdego ono ma jakąkolwiek wartość właśnie przez takie wypowiedzi sporej liczby forumowiczów
Pewności, że "środowisko" się dowie nie ma. Ale jeśli przyszli właściciele szczeniaków zostaną wybrani starannie, to ryzyko, że do takiego krycia dojdzie jest znikoma, a jak dojdzie, to równie znikome jet ryzyko, że zostanie to zatajone.
I oczywiście, dla osoby, która takie krycie przeprowadzi, żadna krytyka nie będzie mieć znaczenia. Ale dla przyszłych nabywców - i owszem Cool

aborygen napisał:
Dodam tylko, że nie ma mowy o zawężaniu puli genetycznej ponieważ choroba ta jest rzadka w Polsce (jak same zresztą też stwierdziłyście w wielu postach i to niekoniecznie z tego wątku) - jeśli więc wyeliminujemy nawet kilka osobników na kilkaset to co to za zawężanie puli genetycznej?!

No i jeszcze raz zapytam: skąd wiesz, że choroba jest rzadka, skoro psy w PL nie są przebadane genetycznie? Skąd wiesz, że należy wyeliminować tylko kilka osobników, może nosicieli jest więcej?

Jakie jest więc w końcu Twoje stanowisko? Wycofujemy tylko szczenięta z motu Asti x Riva, czy też faktycznie używamy do hodowli tylko i wyłącznie psów zdrowych, niebędących nosicielami?
Ta pierwsza opcja jest kompletnie nielogiczna.
Ta druga... hmmm, w PL zostanie chyba tylko jedna suka hodowlana - Asti, prcd PRA A Smile To nie jest zawężenie puli genetycznej? Laughing
(To, jaka jest faktyczna pula genetyczna rasy w PL pomijam, bo jak widać nie znasz się na tym zbyt dobrze Wink )

aborygen napisał:
Przykro mi to stwierdzić, ale z niektórymi forumowiczami nie ma wogóle żadnej sensownej dyskusji:
Po pierwsze Toller - to co piszetsz to totalne ignoranctwo

Cóż za głęboka merytoryka Smile
To tak a propos Twoich jęków jakie to niekulturalne towarzystwo na tym forum...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Aganiok



Dołączył: 25 Cze 2007
Posty: 3837
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pią Mar 26, 2010 13:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W całej dyskusji o badaniach zostańmy proszę obiektywni.
Donata również przed pierwszym kryciem Lilu zrobiła jej test DNA z wynikiem N/N.
I z mojej strony ogromny szacunek.
_________________
Hodowla Exenata www.exenata.pl
Rehabilitacja i Fizjoterapia www.vetmobility.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
aborygen



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 11

PostWysłany: Pią Mar 26, 2010 18:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Widzę, że dyskusja z niektórymi forumowiczami przypomina szarżę na czałogi a co po niektórzy mają chyba problemy paranoidalne - co to znaczy, że moja wypowiedź z 12:40 wygląda jakby była przyklejona z maila???? Nie przesadzajmy - jestem w stanie sam myśleć i sam za siebie się wypowiadać a to w jaki sposób zapisuję treść to chyba moja sprawa. Chyba nie jest to zabronione na forum?
Na wszystkie te pytania już odpowiedziałem w poprzednich postach i myślę, że wszyscy dobrze wiedzą o co mi chodzi a cytowanie mnie fragmentami z poszczególnych postów nie ma sensu bo trzeba je przeczytać i złożyć w całość, ale myślę, że robicie to specjalnie, tylko po co? Aby przedłużyć temat?
No, ale dobrze. Postaram się jeszcze raz odpowedzieć na kilka pytań:
Amulinko - rozumiem Twoje motywy i nawet wydaje mi się sensowne to co mówisz. Zostawisz sobie suczkę z tej linii po to, aby otrzymać od niej zdrową, wolną od nosicielstwa suczkę do dalszej hodowli. W porządku, ale co z pozostałymi szczeniętami, które sprzedasz? Naprawdę ciężko Ci będzie zapanować nad kontrolą dalszych szczeniąt w następnych pokoleniach. Co do puli genetycznej to owszem nie ma u nas oszałamiającej liczby aussie, ale po pierwsze inni hodowcy też nie ograniczają się tylko do krycia suki psami z Polski. Po drugie dlaczego od razu większość z Was zakłada, że tak dużo może być u nas przypadków chorych lub nosicieli skoro do tej pory przynajmniej osobników chorych nie ma dużo (nie wiem czy są takie przypadki czy nie) a przynajmniej wśród zwierząt hodowlanych raczej nie ma bo w końcu choroba dałaby o sobie znać.
To, że ktoś używa do hodowli nosicieli jakiejś choroby też nie jest chyba dobrym argumentem - nie wiem jaki problem stanowi TNS u border collie i jaka jest ich populacja. Hodowla polega na łączeniu ze sobą zwierząt zdrowych, wolnych od chorób zwłaszcza genetycznych chociaż oczywiście nie jesteśmy w stanie wszystkich chorób wykluczyć. Tu jednak nie przesadzajmy jeśli jest tak jak podejrzewam (w Polsce PRA jest rzadką chorobą) to chyba tylko działamy na korzyść rasy eliminując przypadki chociażby nosicielstwa.
zmz- w żadnym poście nie twierdziłem, że Pani Ula kryła Asti wiedząc o chorobie Rivy! Myślę, że jest osobą poważną i takiej głupoty by nie zrobiła.
Co do liczby osobników hodowlanych to chyba jednak trochę przesadzasz - mimo wszystko biorąc pod uwagę wszystkie hodowle jest ich około 40 psów i suk łącznie z hodowli wyznaczonych w aussie in Poland.
asher- na pytanie co z psami nieprzebadanymi - oczywiście najlepiej byłoby je przebadać - dotąd o PRA niewiele się mówiło, badania okulistyczne jak się wydawało wystarczały i większość hodowców badania oczu robiła.
Co do tego w jakie ręce trafią szczenięta - nie tyle chodzi mi o szczenięta w pierwszym pokoleniu Pani Uli miotu tylko w następnych. Znam ludzi i nie wierzę, że tak każdy będzie pilnował w jakie ręce trafi kolejny szczeniak z kolejnego miotu i jakie będzie miała naprawdę intencję osoba kupująca! Nie jest to możliwe. Może Pani Ula będzie sprawdzała osoby kupujące od niej szczenięta i wierzę, że te osoby będą się pilnowały przy ewentualnym kryciu swoim psem lub suki, ale nie jest się w stanie sprawdzić wszystkich osób w całej Polsce i zagranicą.
Napisałeś "czy Ty na pewno wiesz, jaki jest mechanizm dziedziczenia tej choroby?" Po co ta ironia? Oczywiści, że wiem. Każdy odpowiedzialny a jaka mamy pewność, że szczenięta cały czas będą trafiały w odpowiedzialne ręce?
Nie wkładaj mi do ust słów, których nie powiedziałem! Nie twierdziłem, że Pani Ula wprowadza jako pierwsza PRA do Polski tylko, że wprowadza być może kolejne osobniki ( nie wiemy ile ich jest).
Oczywiście, że sprzedawanie szczeniąt jako pety też może okazać się nie do wyegzekwowania no ale ryzyko, że zostaną użyte w hodowli jest na pewno mniejsz niż w przypadku, gdy uzyskają otwarcie takie przyzwolonie od hodowcy.
Co do ceny - nie rozumiem co to za insynuacje i o co CI chodzi? Mi chodziło o to, że osoby nastawiające się na hodowlę wiedzę, że za takie szczenię trzeba więcej zapłacić a ci którzy chcą je do kochania wiedzą, że mniej i to logiczne -chodzi mi o to, że jeśli szczenięta zostaną ogłoszone jako tzw. pety z dużym prawdopodobieństwem zgłoszą się po nie ludzie nie myslący o ich dalszym rozmnażaniu. I oczywiście, że mi nic do ceny szczeniąt.
Co do przyszłych nabywców to czy ma znaczenie to co tu piszecie (zwłaszcza niektóre wypowiedzi) to uwierz mi, że mógłbyś się zdziwić!
Skąd wiem, że choroba jest rzadka? Nie wiem - zakładam, że tak jest biorąc pod uwagę coroczne badania oczu aussie w poszczególnych hodowlach. Myślę też, że gdyby dużo było przypadków PRA to jednak więcej by się o tym mówiono -nie zapominajmy, że badanie okulistyczne też wykrywa tą chorobą tylko niestety nie tak szybko jak test genetyczny.
Nie dramatyzuj proszę z tą pulą genetyczną bo Ty też nie wiesz ile tak naprawdę jest chorych na PRA aussie!
Na koniec powiem o co mi chodzi bo widzę, że nie jest to dla wszystkich jasne.
Jestem optymistą i zakładam, że przypadków aussie z PRA jest naprawdę niewiele (przynajmniej wśród naszych hodowli) w związku z czym wyłączenie szczeniąt Pani Uli z hodowli wydaje mi się logiczne. Myślę też że po tym przypadku niejeden hodowca przebada genetycznie swoje psy a nawet jeśli nie to cóż - możemy liczyć lata i czekać na wyniki badań okulistycznych (co też sensu pozbawione nie jest).
I na koniec: chodziło mi o dyskusję o problemie, nie ważne u kogo on wystąpił a nie o atakowanie Pani Uli - gdyby tak było pisałbym w temacie Riva x Asti. Dla mnie nie ma znaczenia u kogo problem wystąpił ale widocznie nie dla Was Wink
Co do usilnych nawoływań o przedstawienie to odpowiem od razuże nie mam zamiaru bo uważam że argument to argument i nie ważne czy mówi to kowalski czy nowak. Możecie mnie od razu wyrzócić z tego forum i tak więcej nie mam zamiaru się tu odzywać bo widzę, że nie warto.
Zastanówcie się tylko nad jednym: czy zamiatanie problemu pod dywan załatwi sprawę, czy coś o czym się nie mówi nie istnieje i czy to dobre podejście - nie muszę być dobry byle by byli gorsi na tle których będę mógł wyglądać lepiej.
Żegnam
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
myriad



Dołączył: 29 Lis 2006
Posty: 5089
Skąd: Zalesie k. W-wy

PostWysłany: Pią Mar 26, 2010 19:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Podane przez Aborygena zalecenia dotycza rasy (owczarkow szetlandzkich), u ktorej NIE MA testu genetycznego na PRA.

Zalecenia WSZYSTKICH klubow zrzeszajacych hodowcow ras, dla ktorych dostepny jest test genetyczny na PRA-prcd nie wykluczaja nosicieli z hodowli, natomiast zalecaja kojarzenie ich z osobnikami genetycznie czystymi.

Inne rasy dotkniete PRA, dla kotrych dostepny jest test genetyczny sa wyszczegolnione na stronie Optigenu: http://www.optigen.com/opt9_test_prcd_pra.html


I tyle. Koniec i kropka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Aganiok



Dołączył: 25 Cze 2007
Posty: 3837
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pią Mar 26, 2010 19:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aborygenie to faktycznie optymistyczne, ze zakładasz, ze w naszej Polskiej populacji jest tak mało nosicieli i psów chorych- ale teza ta oparta jest jedynie na wierze, ze tak jest. Badane są tylko psy które są hodowlane, niestety nie każdy hodowca robi te badanie regularnie- a powinien. I tylko częśc z tych psów została przebadana w wieku szczenięcym a reszta nie (wiec z tego punktu widzenie niebawem "nową chorobą" moze okazać sie CEA) A psów hodowlanych jest tak naprawdę garstka w Polskiej populacji (i naprawdę mało który hodowca (zresztą nie tylko w Polsce, ale ogolnie wyjeżdzą za granicę na krycie, już nie mówiąc o dalekim wyjezdzie).
Cała reszta populacji- Nie jest regularnie badana, większa część nie była zbadana za młodu ii nigdy nie będzie. A nawet jakby była badana z wynikiem -zdrowy, to nie wiemy, czy nie są nosicielami PRA czy innej choroby. Niestety takie smutne są realia. Stawy też mają przebadane psy hodowlane... i nieliczne prywatne psy, co nie znaczy, ze cała populacja ma nieskazitelne A i 0...
Pamiętajmy, ze to, ze o czymś sie głośno nie mówi- nie znaczy, ze tego nie ma.

Masz swoje zdanie, ja je osobiście cenie i uwazam, ze z pewnością jest w nim dużo racji i rozsądku. Niemniej nie zgodze sie z wykluczeniem nosicieli pewnych jednostek chorobowych z hodowli. Bo patrząc w skali ogólnoświatowej (a tak powinniśmy ten problem rozpatrywać) jest to naprawdę bardzo duża ilość psów. A czy wartościowych? Dla każdego hodowcy wartość stanowią inne rzeczy. Dla jednych wybitny exterier, niebywały charakter, ogromny talent np: do pasienia itp. A co najważniejsze i najwartościowsze to zdrowie. Zwróć proszę uwagę, ze taki nosiciel CEA czy PRA może pochodzić z linii z bardzo dobrymi biodrami, lub bardzo niskim wskaźnikiem epilepsji i naprawdę warto uzyć go do hodowli z pewnymi osobnikami niosącym wysokie ryzyko np: epi. Niestety sztuka hodowlana, to rzecz niezwykle trudna- dla każdego. Nie ma osobników idealnych pod kazdym względem i sztuką jest odpowiednio je łączyć.
_________________
Hodowla Exenata www.exenata.pl
Rehabilitacja i Fizjoterapia www.vetmobility.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Renata



Dołączył: 30 Lip 2007
Posty: 2295
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią Mar 26, 2010 22:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aborygenie,
mimo Twojego 'żegnam", mam nadzieję, że zaglądasz tu i wyjaśnisz mi jedną kwestię, która dla mnie jest niejasna. Co radzisz hodowcy, który znalazł się w takiej sytuacji jak Ula? Uśpić wszystkie szczeniaki? Sterylizować przed wydaniem nowym właścicielom? Co faktycznie oznacza "eliminacja z hodowli"?
Ciekawi mnie również - ale to już inny temat - czemu akurat ta choroba Cię zaniepokoiła, a nie rozmnażanie aussików bez podstawowych badań. Czy wydaje ci się groźniejsza niż np dysplazja?
_________________
Renata, Rudi & Wiewiór [']
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
aborygen



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 11

PostWysłany: Sob Mar 27, 2010 07:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Myriad- to prawda, ale u tych innych ras Pra stanowi poważny problem i wyłączenie nosicieli spośród dużej liczby osobników dotkniętych PRA byłoby już wtedy naprawdę trudne. Weź pod uwagę jednak fakty, że wtych innych rasach zwierzęta hodowlane są poddawane testom genetycznym nie mówiąc już o tym, że osoby nabywające szczenięta zachęcane są, aby przy zakupie szczeniaka nawet tylko do kochania upewnili się czy obydwoje rodzice mają zrobiony test genetyczny na PRA (np. u labradorów).
U nas PRA nie stanowi na pewno tak dużego problemu jak u labradorów czy briardów i hodowcy nie robili jak dotąt testów na PRA właśnie dlatego, że nie odnotowano zwiększonej liczby zachorowań na PRA a tak by było, gdyby wśród osobników hodowlanych w Polsce bbyły takowe.
Renato-na pytanie co robić ze szczeniątami odpowiedziałem w Poście poprzednim dodam tylko, że na pewno NIE USYPIAĆ.
Ta choroba mnie zaniepokoiła bo widzę jak duży problem stanowi w innych rasach a u aussie istnieje szansa na jeśli nie całkowite wyeliminowanie to chociaż na poważne ograniczenie jej rozprzestrzeniania się. CO do tego czy dysplazja czy PRA jest poważniejsza - co to wogóle za pytanie. Ani razu nie negowałem robienia badań na dysplazję! PRA jest zupełnie inną chorobą i w inny sposób utrudniającą życie niż dysplazja.
Moje stanowisko może się wydawać mocno asekuracyjne, ale to tylko moje zdanie a każdy może mnieć inne. Warto się jednak zastanowić nad problemem a nie napadać.
Proszę wszystkich, aby nie zadawali mi kolejny raz tych samych pytań bo naprawdę odpowiedziałem już na niemal wszystkie możliwe a poza tym dalsze pytania nie mają sensu- problem został omówiony, każdy moż się do niego ustosunkować na swój sposób a udowadnianie mi na siłe, że nie mam racji? Po co? Po to, żeby "stanęło na Waszym"? Bez sensu. Ja naprawdę rozumiem stanowisko niektróych z Was i nie trzeba mi tego po raz dziesiąty tłumaczyć. Dalszą dyskusję możecie prowadzić między sobą bo moje stanowisko już znacie - proponowałbym robienie testów na PRA u zwierząt hodowlanych a co do miotu Pani Uli - ja bym zrezygnował z dalszych planów hodowlanych sprzedając szczenięta do kochania (ale to moje zdanie) ewentualnie (jeśli Pani tak zależy na tej linii a naprawdę nie ma innych osobników do jej kontynuowania) zostawiłbym sobie suczkę i próbował otrzymać od niej jak Pani wspomniała wolną od PRA suczkę ale pozostałe szczenięta też bym sprzedał jako te do kochania.
Życzę wszystkim miłego dnia i owocnych dla naszej ukochanej rasy dyskusji.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
asher



Dołączył: 25 Gru 2008
Posty: 4204
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Mar 27, 2010 11:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aganiok napisał:
W całej dyskusji o badaniach zostańmy proszę obiektywni.
Donata również przed pierwszym kryciem Lilu zrobiła jej test DNA z wynikiem N/N.
I z mojej strony ogromny szacunek.

Aganiok, napisałam: "zostanie chyba tylko jedna suka hodowlana - Asti, prcd PRA A". Podkreślam "chyba", bo po prostu nie wiem o innych. To nie brak obiektywizmu, a wiedzy Wink

bez zastrzeżeń podpisuję się natomiast pod tym:
Aganiok napisał:
Masz swoje zdanie, ja je osobiście cenie i uwazam, ze z pewnością jest w nim dużo racji i rozsądku. Niemniej nie zgodze sie z wykluczeniem nosicieli pewnych jednostek chorobowych z hodowli. Bo patrząc w skali ogólnoświatowej (a tak powinniśmy ten problem rozpatrywać) jest to naprawdę bardzo duża ilość psów. A czy wartościowych? Dla każdego hodowcy wartość stanowią inne rzeczy. Dla jednych wybitny exterier, niebywały charakter, ogromny talent np: do pasienia itp. A co najważniejsze i najwartościowsze to zdrowie. Zwróć proszę uwagę, ze taki nosiciel CEA czy PRA może pochodzić z linii z bardzo dobrymi biodrami, lub bardzo niskim wskaźnikiem epilepsji i naprawdę warto uzyć go do hodowli z pewnymi osobnikami niosącym wysokie ryzyko np: epi. Niestety sztuka hodowlana, to rzecz niezwykle trudna- dla każdego. Nie ma osobników idealnych pod kazdym względem i sztuką jest odpowiednio je łączyć.


Aborygen napisał:
a co do miotu Pani Uli - ja bym zrezygnował z dalszych planów hodowlanych sprzedając szczenięta do kochania (ale to moje zdanie) ewentualnie (jeśli Pani tak zależy na tej linii a naprawdę nie ma innych osobników do jej kontynuowania) zostawiłbym sobie suczkę i próbował otrzymać od niej jak Pani wspomniała wolną od PRA suczkę ale pozostałe szczenięta też bym sprzedał jako te do kochania.

A jeśli suczka, którą Ula sobie zostawi okaże się mocno przeciętna, za to inny szczeniak z miotu wyrośnie na wybitnego pod pewnymi względami psa?
Dla mnie nadal sprawą podstawową jest sprzedanie szczeniąt w ospowiedzialne ręce Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Sob Mar 27, 2010 11:33    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum owczarki australijskie - aussies - australian shepherds Strona Główna -> Genetyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 4 z 5
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

owczarki australijskie - aussies - australian shepherds  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group