Forum owczarki australijskie - aussies - australian shepherds Strona Główna owczarki australijskie - aussies - australian shepherds

 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Gamonius pospolitus, czyli...
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum owczarki australijskie - aussies - australian shepherds Strona Główna -> Galeria nieozikowa.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ty$ka



Dołączył: 24 Cze 2013
Posty: 154
Skąd: lubelskie

PostWysłany: Sro Cze 26, 2013 15:40    Temat postu: Gamonius pospolitus, czyli... Odpowiedz z cytatem

... Morusław - kundel, który nie dał z siebie zrobić haszczaka Laughing

O nim mogłabym pisać tomy książek. Więc w skrócie:

Imię: różne... w dokumentach ma Morus, choć imion ma niezliczoną ilość Wink
Wzrost: 38cm w kłębie
Waga: 11kg
Data urodzenia: 15 stycznia 2009 roku


Nasza przyjaźń zaczęła się całkiem przypadkiem... Zresztą jak wszystko w moim życiu Wink . Początki były trudne, ciężkie i tragiczne, bo od razu skradł moje serce. Ten nieideał psa. Mały, gruby, kudłaty i ciężki - kto by go chciał? Mimo to, a może właśnie dlatego stał się moim Oczkiem w Głowie. Brzydal nad brzydalami stał się częścią mojego życia... Pomimo tego, że wyglądem i charakterem kompletnie odstawał od moich wyobrażeń idealnego psa żyjemy razem i mamy się dobrze. Ba, mój następny pies ma być taki jak on, koniec kropka!

Przyjacielski, kochany, rozczulający i łagodny. Kocha paść kotki, kocha swoją rodzinę, ale wobec obcych ludzi zachowuje dystans Wink W dodatku pyskaty śpiewak, delikatna baletnica o nieufnym wnętrzu, obrońca podszyty strachem. Bodyguarda, który za mną by w ogień skoczył i w mojej obronie pokonał 100 największych potworów świata. Gówniarz i głupol. Mój skarbek Smile

Wspólnie tropimy, obikujemy, poszukujemy ludzi, wypłaszamy i aportujemy ptaki, zwiedzamy dotąd nieznane zakątki Roztocza Środkowego. Ostatnio też najarałam się na rally-o i raport, możliwe że będziemy ćwiczyć Smile. O ile starczy czasu Razz.

Jeszcze za szczeniaka


Bardziej aktualne:







_________________
Dobry humor nie załatwi wszystkiego, ale wkurzy tyle osób, że warto go mieć Smile
MY
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Sro Cze 26, 2013 15:40    Temat postu:

Powrót do góry
PoolseHeks



Dołączył: 23 Sty 2011
Posty: 1967
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Cze 26, 2013 16:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Elegant!
_________________
Esme - Ashqueen SMART WITCH / Nieoficjalnie jak gdyby trochę Trusio też Wink
Szanta Dalmatynka Blondynka ['] / Aster Cane da Pastore di Oropa. Prawie. [']
www.altopsy.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ty$ka



Dołączył: 24 Cze 2013
Posty: 154
Skąd: lubelskie

PostWysłany: Sro Cze 26, 2013 19:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I jaki pocieszny Smile
Dzisiaj obrastałam w piórka jak 3x bezbłędnie mnie znalazł na spacerze, a moje kryjówki wcale takie łatwe nie były Wink. Jego poszukiwania ludzi coraz lepiej mu wychodzą Smile

To jeden z ostatnich naszych filmików: http://www.youtube.com/watch?v=srz6BZUEihQ
_________________
Dobry humor nie załatwi wszystkiego, ale wkurzy tyle osób, że warto go mieć Smile
MY
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Gosi@



Dołączył: 16 Lip 2012
Posty: 682
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Cze 26, 2013 19:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z mordy naprawdę ozikowy przypomina Smile .
_________________
G&K - http://domnaczterechlapach.blogspot.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ty$ka



Dołączył: 24 Cze 2013
Posty: 154
Skąd: lubelskie

PostWysłany: Sro Cze 26, 2013 19:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Być może, ja się nie znam Razz
W każdym bądź razie mi się podoba, a to najważniejsze (wiem jestem mało obiektywna).
_________________
Dobry humor nie załatwi wszystkiego, ale wkurzy tyle osób, że warto go mieć Smile
MY
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Adriana



Dołączył: 25 Lut 2011
Posty: 702
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Sro Cze 26, 2013 20:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- mnie się także podoba i to bardzo, bardzo.... Razz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ty$ka



Dołączył: 24 Cze 2013
Posty: 154
Skąd: lubelskie

PostWysłany: Czw Cze 27, 2013 09:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aj, aj, bo rosnę Very Happy

Tu jeszcze nie do końca dorosły pies, teraz jest bardziej zbudowany, a na fotce to taki jeszcze szczeniak z budowy:P


Mój podwórzowy piesek. Bardzo Razz


Ćwiczenie mięśni Very Happy




Zagapił się na kotka

_________________
Dobry humor nie załatwi wszystkiego, ale wkurzy tyle osób, że warto go mieć Smile
MY
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ty$ka



Dołączył: 24 Cze 2013
Posty: 154
Skąd: lubelskie

PostWysłany: Czw Cze 27, 2013 09:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czy Wasze też lubią tak buszować w leśnych chaszczach? Very Happy


Z serii: "Pańcia, pańcia, co mam rooobić?"



I tej samej serii, ale z mojej perspektywy


Nasza koleżanka z adopcji (jamniczka z łańcucha), szkoda tylko, że teraz się przeprowadziła i widujemy się bardzo rzadko


Morusidło zawsze po kopaniu dołka, tak sprawdza jego głębokość (mówiłam już, że ten pies jest nienormalny? Razz)

_________________
Dobry humor nie załatwi wszystkiego, ale wkurzy tyle osób, że warto go mieć Smile
MY
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ty$ka



Dołączył: 24 Cze 2013
Posty: 154
Skąd: lubelskie

PostWysłany: Czw Cze 27, 2013 09:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I znowu podwórzowy piecho Razz




Mina typu: "Daj mi, daj, widzisz jak ładnie stoję?"


Ćwiczenie kontaktu wzrokowego



_________________
Dobry humor nie załatwi wszystkiego, ale wkurzy tyle osób, że warto go mieć Smile
MY
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Amulinka



Dołączył: 29 Lis 2006
Posty: 12737
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Cze 27, 2013 15:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z mordki, uszu i sierści bardzo ozikowy Smile Jednym słowem - śliczny Smile
Taki mini-aussik niskopodłogowy Wink
_________________
Ula, Lava & Suvi
Ami [*] Choco [*] Asti [*]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Adriana



Dołączył: 25 Lut 2011
Posty: 702
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Czw Cze 27, 2013 18:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- a uśmiechem powala .... Razz
- bardzo urocze Morusidło....
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ty$ka



Dołączył: 24 Cze 2013
Posty: 154
Skąd: lubelskie

PostWysłany: Sob Sie 17, 2013 16:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Amulinka, Adriana, dziękujemy Smile Faktycznie uśmiech to MOursowa cecha rozpoznawcza - każdy, kto go pozna zakochuje się wjego uśmiechu. Zresztą on nie z nika z jego pyska - chyba, że w tym momencie jest nieszczęśliwy (chory lub tęskni za pańcią). I cieszę się, bo uśmiech jego jest na wszelkie bolączki - tylko spojrzę na psa i mam siłę na wszystko Smile.

Fajnie mieć psa pastuszka. Ostatnio mamy bardzo fajny czas w swoim życiu, ciągle mnie zaskakuje czymś nowym, pozytywnym. Jak mi trzeba było ostatnio pomocnika do odłowienia kota, to ten zaproszony do pracy, ochoczo się za to wziął. Wspaniale mi się go operowało głosem, wykonywał wszystkie moje polecenia na odległość, nie robił nic, czego nie chciałam (chyba że ocenił, że się tym razem mylę - wtedy podejmował własną inicjatywę, która okazała się słuszna). I tym sposobem udało się dość szybko zagonić płochliwego kotka wprost moje ręce.

Inna rzecz, że to jest pies niezwykle wszechstronny. W razie potrzeby umie interweniować i obronić swoje stado, wtedy wykazuje się jego nieufność, odwaga, ciętość, ale w życiu codziennym jest wspaniałym członkiem rodziny, cierpliwym wobec dzieci, słuchającym się oczywiście tylko jednego pana (a właściwie pańci Razz), chcącym zadowolić właśnie mnie, wciąż szukającym wyzwań, czasem zdarza mu się to robić na własną łapę i na spacerze nieraz pokazuje swoją indywidualność, ale wciąż jest tym samym psem, który chętnie współpracuje z człowiekiem. Kiedy natomiast nic się nie dzieje zachowuje spokój i zostaje cicho w kątku, nie narzuca się swoją obecnością. Wink Najbardziej to jednak zadziwia mnie jego wspaniałe połączenie cech, które tak naprawdę nie mają racji bytu w jednej postaci, bo są tak skrajne, że wiele osób mi chce wmówić, że moje opowiadania z naszego życia są wyssane z palca. Ciekawe dlaczego te osoby milkną, gdy poznają Morusa na żywo Wink. Jednak im się nie dziwię - sama nie uwierzyłabym, że ten sam cięty, twardy i nieufny pies jest wobec dzieci cierpliwy i spokojny, nawet czasem aż za milusi. I znowuż ten sam pies kocha tak samo współpracować z człowiekiem, jak mieć własne zdanie. Czy chociażby jego odwaga i twardość przeplatają się z lękliwością i miękkością. No, cóż, natura obdarzyła go wszak wszechstronnością, jest psem bardzo plastycznym, może nie jest dlatego też łatwym w obsłudze psem (bo ciężko u psa z takimi cechami liczyć na przewidywalność), ale mój drugi pies też ma taki być. Różnica jedna to taka, że fajnie by było, gdyby miał popęd łupu i chęć do aportowania Wink. Na razie, nie wiedzieć czemu wybór padł na ozzika Razz

Jednak ja nie o tym dzisiaj chciałam... chciałam się pochwalić, że dzięki temu wszystkiemu kundel jest idealnym demodogiem i dogoterapeutą.
Demodogiem, bo wspaniale umie czytać inne psy. Wspaniale umie się do nich dostosować, potrafi być uległym i potrafi też być bardzo twardym, gdy tego trzeba. Tak czy inaczej te cechy sprawiają, że wykorzystuję go do socjalizacji szczeniaków (które fajnie wychowuje, pobłaża im, ale w razie czego umie pokazać delikatnie, acz stanowczo, że szczyl przegiął), a także do różnych schiz i zawirowań psychicznych pobratymców. Już niejednego psa, który miał żądze krwi Morusa (i innych psów) udało mu się udobruchać, pokazać, że nie tędy droga. Teraz te wcześniej agresywne psy mają ogromny szacunek wobec kundliszona i na jego widok cieszą się ogromnie. To samo dotyczy psów lękliwych, pewnych siebie podrostków itp. - wg relacji właścicieli wobec Morusa ów podopieczni okazują się nadzwyczaj miło i ulegle, natomiast te "lekcje" z Morusem pomogły im (właścicielom) w zwalczaniu wszelkich problemów. Nie pytajcie mnie jak tego wszystkiego Morus tego dokonuje - bo nie wiem Wink. Jestem z niego bardzo dumna Smile.

Wczoraj pokazał mi po raz wtóry, że jest fajnym dogoterapeutą. Jednak Oczywiście, w gwoli ścisłości, nie w pełnym znaczeniu tego słowa, ale po części. Wink Jednak słowem wstępu....
Mam w swojej drużynie* dziewczynkę, która panicznie boi się psów. Kilka razy została zaatakowana przez psy, pierwszym razem był to onek, potem jakiś czarny kundel, a niedawno - spaniel. Dziewczynka ta chodzi na terapię do pani psycholog i robi pewne postępy, ale tak czy inaczej po ostatnim ataku spaniela, cofnęła się do początków. I to jest naprawdę ogromny problem, gdy idę z 15osobową grupką dzieci, a nagle jakiś pies pojawia się nam na drodze... czy chociażby jest za płotem... i wtedy ów dziewczynka w panice wbiega na ulicę (nie zwracając uwagę na ruch), byleby tylko przejść na drugą stronę, oddalić się od niebezpieczeństwa. Z kolei druga, która ma schizę na punkcie żywych zwierząt zaczyna piszczeć z podniecenia, że pies i leci do niego z łapami (nieraz przynosiła mi do harcówki psy, nawet czyjeś, bo go zobaczyła się się zachwyciła ... cud że jeszcze żaden jej nie wyrządził krzywdy, ale to też historia na inny wątek), pozostałe z kolei są już opanowane chyba że akurat piszczą, bo pies Twisted Evil . I ja w takich momentach nie wiem do której lecieć: łapać tą, co ucieka, czy tą co leci do psa (obie są w niebezpieczeństwie), a jeszcze są przecież pozostałe dzieci, które trzeba jak najszybciej oddalić od psa, bo nie wiadomo co im strzeli do głowy. Dlatego też każde wyjście z nimi przyprawiały mnie wręcz o ból głowy i strach, co tym razem... Inna rzecz, że bardzo poświęcam się dla harcerstwa i chciałam, by chociaż na dłuższe wyjazdy (biwaki) czy całodniowe wycieczki zabierać ze sobą psa, ale w tym wypadku po prostu nie ma o tym mowy i psa przez to trochę zaniedbuję. Jednak wczoraj właśnie przyszła do mnie nadzieja, że może coś z tego wyjdzie.
Otóż... tak się złożyło, że na spacerze z psem spotkałam tą dziewczynkę, bojącą się psów. Wcześniej widziała mojego kundla, ale nie miała odwagi do niego się zbliżyć, zawsze stała jakieś 3m (to i tak dla niej sporo, ale widziała, że jest ułożony i jeszcze dochodzi tu fakt, że mi ufa). I zapytała się czy może z nami pójść na spacer, bo się nudzi. Zaskoczona tym pytaniem oczywiście się zgodziłam. Chodziliśmy długo. Pies biegał w okolicy, podbiegał do mnie, ale ją ignorował. Powoli się z nim oswajała, aż w końcu czuła się komfortowo nawet, gdy był blisko niej. Ba! czasem go wołała, bo twierdziła, że się za bardzo oddala. A że Morus zawołany zawsze biegnie do mnie to dla niej było super sytuacją Smile. Inna rzecz, że kundel wyczuł, że nie jest chętnie widziany obok dziecka (a dzieci lubi i zawsze koło nich chodzi), po prostu jej unikał. I tak sobie chodziliśmy, oswajając się z psem i rozmawiając na różne tematy. Dziewczynka sama zaczęła temat o jej fobii, to że chciałaby z tego wyjść, ale to silniejsze od niej, nawet opowiadała ataki psów (z czego przecież niechętnie się dzieci zwierzają) oraz o swoim leczeniu. Potem, wciąż patrząc na psa przyznała, że się psów boi, ale chciałaby takiego. Dużych się mocno obawia, tak samo jak czarnych, ale chciałaby yorka. Zresztą pani psycholog jej też mówi, że to najlepsza opcja, że wtedy fobię lepiej się leczy, ale rodzice nie chcą się zgodzić. Trochę mi ponarzekała, że nie może mieć psa Razz (a jeszcze w czerwcu mówiła, że nigdy nie będzie mieć psa, bo nie chce! to ogromny postęp!), co mnie bardzo cieszyło i nawet coś ją pocieszałam. Dodam, że przez ostatnie dwa miesiące dziewczynka zrobiła ogromny postęp, nawet na spacerze spotkaliśmy dwa luzem biegające psy, a ta - zamiast uciekać - powiedziała "boję się", ale poszła ze mną dalej (nieco szybszym krokiem, fakt, ale to co innego niż paniczna ucieczka). Natomiast na Morusa wciąż z zaciekawieniem zerkała.
Rewelacją natomiast było dla tej dziewczynki, gdy w połowie spaceru się z psem sztuczkowaliśmy. Zachwycona poklaskiwała w ręce, ciągle psa chwaliła i w końcu odważyła się go pogłaskać. Sama. Najpierw nieufnie, z dozą ostrożności (pies był na siadzie i ani drgnął), a potem coraz odważniej. Następnie zapytała się czy może z psem poćwiczyć sztuczki. Na początku musiałam ukradkiem psu pokazywać komendy, bo nie wiedział, o co jej chodzi, ale na szczęście tego nie widziała i zachęcona sukcesami ćwiczyła go chętnie. Aż go zmęczyła. Od tej pory ciężko było ją oderwać od Morusa. Wciąż za nim chodziła, przytulała go (nie przeraziła się, gdy ją polizał delikatnie w ręce, a potem nie wytrzymał i wylizał jej twarz... co mnie z kolei przeraziło i ze strachem czekałam na reakcję dziewczynki, która... tylko się uśmiechnęła i przez chwilę odeszła od psa, by zaraz wrócić i dalej go męczyć), próbowała szkolić. A pies cierpliwie znosił te zabiegi. Pod koniec spaceru (który sama musiałam zakończyć, bo dziewczynka nie chciała odejść bez psa Twisted Evil ) powiedziałam jej tylko, że jak chce to może z nami chodzić na spacery - w ten sposób też pokaże rodzicom, że o swojego przyszłego psa też będzie dbać. Ucieszyła się i coś, co mnie zaskoczyło najbardziej (a myślałam, że już bardziej się nie zaskoczę na tym spacerze) to powiedziała, że jak nie będę mogła któregoś dnia wyjść z psem, to ona to zrobi. Oczywiście tylko się uśmiechnęłam, mimo wszystko nie pozwoliłabym, by sama z Morusem poszła. Wink Jednak to było naprawdę mega. A poza tym jak usłyszała, że chciałam z mojego psa zrobić psa naszej drużyny, to podchwyciła temat i powiedziała, że chętnie, ale pewnie pewne osoby, by mi go zamęczyły (miała na myśli tamtą dziewczynkę, co leci do każdego z rękami). I przyznała, że ten spacer dużo jej dał, zrozumiała że psy nie są takie straszne, a poza tym to był jej pierwszy raz, gdy pogłaskała psa.
I gdzie w tym wszystkim dogoterapia? A w tym, że mój pies umiał się dostosować do dziewczynki i przekonał ją do czworonogów. Może zrobił to nieświadomie, ale przez swoją plastyczność to mu się właśnie udało Smile.

Bo ta dziewczynka naprawdę miała straszny problem z psami. Ostatnio zrobiła ogromne postępy, ale jak sama przyznała - nigdy nie głaskała psa. A przecież na spacerze ze spokojem go miziała, przyjęła jego całusy, nawet szkoliła... chociaż smakołyki to ja dawałam psu, nie zmuszałam jej do tego, bo mój pies bierze je dość łapczywie. To, co się dokonało wczoraj, to jest naprawdę stumilowy krok w przód. Smile




* jestem członkiem Związku Harcerstwa Polskiego, we wrześniu przejmuję drużynę dziewczynek w wieku 10-13lat, na razie pełnię tam funkcję przybocznej, czyli wspomagam istruktorkę... na papierze Razz bo prawda jest taka, że cała praca, wychowanie i wszelkie rzeczy odwalam sama Rolling Eyes ale tu nie o tym.
_________________
Dobry humor nie załatwi wszystkiego, ale wkurzy tyle osób, że warto go mieć Smile
MY
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ty$ka



Dołączył: 24 Cze 2013
Posty: 154
Skąd: lubelskie

PostWysłany: Sob Sie 17, 2013 16:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak zwykle się rozpisałam, przepraszam Wink

To teraz, by nie było tak monotonnie:










_________________
Dobry humor nie załatwi wszystkiego, ale wkurzy tyle osób, że warto go mieć Smile
MY
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ty$ka



Dołączył: 24 Cze 2013
Posty: 154
Skąd: lubelskie

PostWysłany: Sob Sie 17, 2013 16:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I nasz kontakt wzrokowy Smile




Wie, że czeka go sesja treningowa ;]




Międzygatunkowa przyjaźń

_________________
Dobry humor nie załatwi wszystkiego, ale wkurzy tyle osób, że warto go mieć Smile
MY
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mag



Dołączył: 04 Lut 2012
Posty: 1321

PostWysłany: Sob Sie 17, 2013 17:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trochę sie rozpisalas ale przebrnelam i warto było poczytać o takim postepie, Morus musi byc dzielnym psem
_________________
pozdrawiam Magda i Lego
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Sob Sie 17, 2013 17:39    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum owczarki australijskie - aussies - australian shepherds Strona Główna -> Galeria nieozikowa. Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

owczarki australijskie - aussies - australian shepherds  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group